Rejs Gulf Air 27 z Bahrajnu do Rzymu to okazja, by sprawdzić, jak przewoźnik radzi sobie z obsługą pasażerów na trasie średniego zasięgu samolotem Airbus A321LR. Dwa serwisy posiłków, przyjazna załoga i sprawny system rozrywki pokładowej to mocne strony produktu. Nie obyło się jednak bez słabszych punktów, wśród których znalazł się m.in. przeciętny komfort foteli.
Połączenie między Manamą a Rzymem trwa zazwyczaj około 5 godzin i 30 minut. To wystarczająco długo, aby przyjrzeć się produktowi pokładowemu Gulf Air na trasie, na której pasażerowie mogą już oczekiwać udogodnień znanych z rejsów dalekodystansowych. Obsługujący mój lot airbus A321LR (o rejestracji A9C-NB) ma niespełna sześć lat i wyróżnia się retro malowaniem. Kabina sprawiała wrażenie zadbanej i niezbyt wyeksploatowanej. Stan wnętrza należy zaliczyć na plus, choć nie wszystkie elementy wyposażenia zapewniały równie wysoki komfort.
Największe zastrzeżenia budziły fotele. Nawet przy maksymalnym odchyleniu oparcia trudno było uznać je za szczególnie wygodne. Na nocnym rejsie, trwającym ponad pięć godzin, ma to istotne znaczenie, zwłaszcza dla pasażerów próbujących przespać część podróży. Na miejscu na pasażerów czekały poduszki i koce, co stanowi przydatne uzupełnienie wyposażenia podczas lotu typu red-eye. Jeszcze przed startem załoga rozdawała słuchawki. Ich jakość była lepsza niż ta, do której często przyzwyczajeni są pasażerowie klasy ekonomicznej.
Internet na pokładzie
Jednym z rozczarowań był dostęp do internetu. Na pokładzie A9C-NB nie była dostępna bezpłatna łączność Starlink, którą Gulf Air wprowadza w swojej flocie, między innymi na airbusach A320neo, co przetestowałem w rejsie na trasie Abu Zabi – Bahrajn. Zamiast niej pasażerowie mogli skorzystać z internetu satelitarnego od Thales. W dobie rosnących oczekiwań dotyczących łączności podczas podróży lotniczych trudno uznać to za zaletę.
Szczególnie że bezpłatny dostęp do szybkiej sieci staje się coraz istotniejszym elementem oferty przewoźników, a na pokładach części samolotów jest już standardem. Brak Starlinka w tym A321neo należy zatem zaliczyć do słabszych stron produktu Gulf Air na tym konkretnym rejsie. Warto przy tym zaznaczyć, że doświadczenia pasażerów mogą różnić się w zależności od samolotu obsługującego dane połączenie.
Dwa serwisy posiłków na nocnym locie
Znacznie lepiej prezentowała się oferta gastronomiczna. Podczas nocnego rejsu Gulf Air zapewnił dwa serwisy, co przy czasie podróży wynoszącym około pięciu i pół godziny należy ocenić pozytywnie. Pierwszy posiłek podano po starcie. Była to ciepła bagietka z pastą pomidorową, do której serwowano napoje zimne i ciepłe, w tym alkoholowe, takie jak wino. Przekąska miała charakter lżejszego posiłku rozpoczynającego nocną podróż do Wiecznego Miasta.
Około dwóch godzin później rozpoczął się drugi serwis, tym razem obejmujący pełnowymiarowe śniadanie. Pasażerowie mogli wybrać jedną z dwóch propozycji: jajecznicę lub naleśniki cynamonowe. Do posiłku podawano owoce, ciepłego croissanta, butelkowany sok pomarańczowy oraz napoje ciepłe i zimne. Wśród dostępnych napojów znalazły się między innymi kawa i herbata, natomiast w tym serwisie nie oferowano alkoholu.
Na szczególne wyróżnienie zasługuje rogalik. Był ciepły i przyjemny w odbiorze, co stanowi miłą odmianę od często spotykanych na pokładach samolotów zimnych, twardych croissantów. To drobny szczegół, ale właśnie takie elementy potrafią pozytywnie wpłynąć na ocenę całego posiłku. Równie dobrze wypadło danie główne. Gorący posiłek sprawiał wrażenie świeżego, a jajecznica nie przypominała produktu instant przygotowanego z proszku. W klasie ekonomicznej, w której jakość cateringu bywa nierówna, jest to bardzo istotny atut.
Dwa serwisy na nocnym locie pozwoliły uniknąć wrażenia, że pasażer otrzymuje jedynie symboliczną przekąskę. Oferta była dobrze dopasowana do długości podróży, a śniadanie stanowiło solidne zakończenie części rejsu spędzonej w nocy, co w porównaniu z ceną zapłaconą za bilet (za rejsy Abu Zabi – Manama i Manama – Rzym zapłaciłem 960 złotych) trzeba uznać za dobrą ofertę produktową.
Załoga i rozrywka pokładowa na plus
Pozytywne wrażenie pozostawiła również międzynarodowa załoga pokładowa Gulf Air. Personel był miły i pomocny, a obsługa przebiegała w sposób, który sprzyjał komfortowi podróży. W połączeniu z dwoma serwisami posiłków i dodatkowymi udogodnieniami na fotelach tworzyło to obraz produktu przemyślanego pod kątem potrzeb pasażerów.
System rozrywki pokładowej można określić jako wystarczający. Nie jest szczególnie rozbudowany, ale dostępny wybór pozwala znaleźć coś dla siebie na czas podróży. Istotną zaletą pozostaje responsywność systemu, dzięki której korzystanie z niego nie było uciążliwe. Nie jest to zatem rozrywka pokładowa, która wyznaczałaby nowe standardy, ale spełnia swoje podstawowe zadanie. Na locie trwającym około pięciu i pół godziny sprawny system z odpowiednim wyborem treści jest ważniejszy niż rozbudowane funkcje, z których pasażerowie niekoniecznie będą korzystać.
Dobry produkt, ale z zastrzeżeniami
Lot Gulf Air na trasie Manama – Rzym pokazał, że klasa ekonomiczna na pokładzie airbusa A321LR może oferować przyzwoity poziom obsługi podczas rejsu trwającego ponad pięć godzin. Do największych zalet należą dwa serwisy posiłków, dobra jakość gorącego śniadania, pomocna załoga oraz zadbana kabina. Na plus należy zapisać także poduszki i koce dostępne na miejscach pasażerów, słuchawki o ponadprzeciętnej jak na klasę ekonomiczną jakości oraz sprawny system rozrywki pokładowej. Największymi słabościami pozostają przeciętny komfort foteli oraz brak bezpłatnego internetu Starlink na pokładzie samolotu obsługującego ten rejs.
Ostatecznie Gulf Air oferuje w klasie ekonomicznej solidny produkt na trasie średniego zasięgu, szczególnie pod względem cateringu i obsługi. Nie jest to jednak doświadczenie pozbawione kompromisów. Dwa serwisy posiłków i sprawna załoga poprawiają ocenę podróży, ale nie rekompensują w pełni niewygodnych foteli ani braku starlinkowej łączności internetowej. W przypadku A321LR Gulf Air dobrze wypada w obszarach bezpośredniej obsługi pasażera, pozostawiając jednocześnie pole do poprawy w zakresie komfortu i wyposażenia pokładowego.
Szerokokadłubowy produkt w samolocie wąskokadłubowym
Ten typ samolotu – airbus A321LR – sprawdziłem również w
ITA Airways (na locie Rzym – Dakar) i w
Etihad Airways (w lotach Bangkok – Abu Zabi i Abu Zbi – Kraków), oferta pokładowa pokazała, że możliwe jest oferowanie udogodnień znanych z samolotów szerokokadłubowych w maszynach o wąskim kadłubie.
Nową wersję samolotu sprawdziłem w rejsie Wizz Air.
A321XLR poleciałem z Londynu do Medyny. Przykład Węgrów pokazał dobitnie, że zwiększony zasięg wąskokadłubowego samolotu, przy ultraniskokosztowym produkcie pokładowym, nie daje pożądnych efektów, a sześciogodzinny lot jest utrapieniem dla organizmu.
Produkt szerokokadłubowy w samolocie wąskokadłubowym sprawdziłem też w
Turkish Airlines na rejsie Stambuł – Nawaksztut. Sześciogodzinne połączenia lotnicze między Turcją a Mauretanią obsługują boeingi 737 MAX 8.